Styl życia

Łączy ich pasja. Głogowski Chór Space of Grace chwali Boga i daje przyjemność ludziom2 min czytania

Łączy ich pasja. Głogowski Chór Space of Grace chwali Boga i daje przyjemność ludziom

Po trzynastu latach istnienia, dziś to grupa piętnastu zaprzyjaźnionych ze sobą osób. Ludzi, którzy nie tylko kochają śpiew, ale przede wszystkim chcą swoim talentem wyrazić chwałę Bogu i dać ludziom przyjemność, jaką jest słuchanie muzyki chrześcijańskiej. – To jest nasz wkład, aby było dobrze, aby ludzie byli sobie życzliwi i żyli w zgodzie – Joanna Biały, szefowa chóru, uśmiecha się i szykuje do rozpoczęcia kolejnej próby. Nie musi nikogo dyscyplinować. Ci, którzy dwa razy w tygodniu zostawiają swoje obowiązki zawodowe i prywatne na co najmniej dwie godziny, nie robią tego z przymusu.

Czasami nie jest to łatwe. Dla Bogdana, pracownika pracowni radiologicznej głogowskiego szpitala, zamiana dyżurów czasami jest jedynym wyjściem, aby śpiewać i śpiewać. – Wszystko jest ważne, ale koncerty najważniejsze – uśmiecha się i tłumaczy – bywa, że pół roku odpracowuje wolne za czas koncertowania. – Jest dobrze – nie narzeka, a cieszy się, że jest jedną z osób tworzących Space of Grace. – Jesteśmy paczką przyjaciół – Anna Hoszko nie ma wątpliwości, że dzięki chórowi stała się bardziej śmielsza.

Przez pięć lat doświadczyła samych dobrych chwil, stąd nie wyobraża sobie, że miałaby ze śpiewania zrezygnować. – Radość jest tak wielka, że trudno zastąpić ją czymś innym – przekonuje i wraz z innymi zachęca do spróbowania swoich sił. A jak mówi Joanna Biały, wciąż czekają na chętnych, bo szczególnie młodzi ludzie odchodzą, zmieniając miejsce zamieszkania wyjeżdżając np. studiować do innych miast.

Nie interesuje ich udział w programach rozrywkowych typu „Mam talent”. – I co dalej byśmy zrobili z ewentualną wygraną? – zastanawiają się i od razu mają pomysł – nagraliby płytę! Dziś, jak na razie, nie mają na to szansy, gdyż nie mają pieniędzy. Nie mają sponsorów i sporadycznie udaje się im tylko pozyskać pieniądze w konkursach rozpisywanych przez miasto czy powiat. A przydałyby się chociażby nowe stroje, które mają już swoje lata i wciąż są tylko przerabiane.

Chór utrzymuje się ze składek, którzy sami wpłacają, a to nie zawsze wystarczy na opłacenie chociażby muzyków czy akustyka, bez których trudno jest wyobrazić sobie koncert. Jednak – jak mówią – ważne, że mają dach nad głową – miejsca na próby użycza im pastor Zbigniew Wierzchowski w Kościele Chrześcijan Baptystów przy ul. Chopina.

DAB

Zobacz inne

Więcej w Styl życia